Złotówka czy waluta?
Zaciągając kredyt mieszkaniowy podstawowym wyborem jest to, czy wybrać kredytowanie w naszej rodzimej walucie, czy w walucie obcej. Wbrew pozorom nie jest to taka prosta decyzja. Jeśli chodzi o koszty, to obecnie porównywarka kredytów zdecydowanie stanie po stronie kredytów w walucie obcej. Mniejsze prowizje, marże i ogólny koszt kredytu. Jednak kredytowanie w walutach ma swoje minusy - głównymi minusami są spread oraz uzależnienie od kursów walut. Ostatnia rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego nieco złagodziła ryzyko wysokiego spreadu w banku. Pozwoliła bowiem kredytobiorcom na spłatę raty bezpośrednio w walucie kredytowania. W związku z tym, jeśli spread w banku jest zawyżony to klient może wymienić walutę gdzie indziej. Co innego w kwestii ryzyka związanego z kursami walut. Tutaj bardzo ciężko przewidzieć jak będzie rozwijała się sytuacja. Obecnie kiedy złotówka ma się dobrze, opłaca się zaciągać kredyty w walutach, jednak nie oznacza to jeszcze, że będzie to opłacalne przez cały okres kredytowania.
Kredyty walutowe - opłacalne jak nigdy
Kredyty hipoteczne w walutach od wielu lat są najlepszym rozwiązaniem dla osób kupujących nowe mieszkanie na kredyt. Nie zmienił tego nawet kryzys gospodarczy. Pomimo tego, że w tym okresie raty kredytów mieszkaniowych udzielanych w walutach obcych podniosły się dość znacząco, to i tak nie zmieniło to opłacalności tych kredytów. Obecnie porównanie kredytów wykazuje, że warunki kredytowania w walutach nigdy nie były tak dobre jak obecnie. Same banki od kilku miesięcy zdecydowanie wracają do promocji takiej formy kredytowania i zaniżają swoje marże oraz prowizje. Dodatkowym atutem jest umacnianie się złotówki na kursach walut. To sprawiło, że raty kredytów hipotecznych w walutach są obecnie najniższe w historii. Wiadomo, że wysokość miesięcznej raty w przypadku takich kredytów może zmienić się bardzo szybko, ponieważ kredyty te są nierozłącznie związane z ryzykiem walutowym. Analitycy zapowiadają jednak, że umacnianie złotego powinno trwać jeszcze przez cały 2010 rok. To oznacza, że w kolejnych miesiącach kredyty walutowe mogą zyskać jeszcze więcej.
